niedziela, 23 listopada 2014

Pierwszy kontakt z maszyną Singer 827 Finesse

Dziś po raz pierwszy wyjęłam swoją nową maszynę z kartonu! :) Jest dość ciężka, ma solidną metalową obudowę, kilka pokręteł (będę musiała rozkminić do czego służą). Oddzielnie zapakowano pedał do uruchamiania mechanizmów maszyny. Dodatkowo dołączono pokrowiec z tworzywa, pudełko z częściami zapasowymi oraz kawałki materiału z próbkami ściegów, jakie można uzyskać na tej maszynie. No i oczywiście jest instrukcja obsługi :)

Maszyna wygląda zupełnie jak nowa - jej wiek zdradza jedynie karta gwarancyjna z 1993 r. :D Widać, że ktoś choć raz użył tej maszyny, bo jest nawleczona nitka, zarówno górna, jak i ta w bębenku. Znalazłam dla niej odpowiednie miejsce, na stoliku koło okna (żeby było dobre oświetlenie w dzień). Natomiast żeby nie popsuć wzroku podczas szycia wieczorami - przystawiłam lampkę biurkową, o bardzo jasnej i ciepłej barwie światła. Zresztą, zobaczcie sami! (zdjęcia zrobiłam wieczorem, dlatego trochę kiepsko widać...)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz